Moi Drodzy, większej bzdury chyba nie ma. To powinno Wam wystarczyć, ale pokuszę się o wyjaśnienie i rozwinę tę idiotyczną myśl. Pewnie niewiele osób, oczywiście dopóki same się nie przekonają, wie że alkohol jest DEPRESANTEM. Tak, jest substancją psychoaktywną działającą hamująco na ośrodkowy układ nerwowy. Działa identycznie jak substancje z grupy opiatowej czyli heroina czy morfina. 

Oczywiście, kiedy zażywamy te substancje, to początkowo dają nam "kopa", wywołują stany niemal euforyczne. W miarę przyzwyczajenia się organizmu do ich obecności i niemożności wytrzymania bez kolejnej porcji, pojawiają się stany depresyjne, "czarne myśli", a nawet płacz. Często słyszymy o alkoholiku, w trakcie ciągu: "to nie on płacze, to wóda płacze". Jest to jak najbardziej prawdziwe stwierdzenie.

Wspominałem, że zarówno alkohol jak i heroina działają na nasz mózg w taki sam sposób. Dlatego ja, jak i wielu mnie podobnych, po odstawieniu heroiny rozkoszowałem się wódą w ilościach ogromnych. Uznawałem, że poradziłem sobie z teoretycznie silniejszym uzależnieniem od heroiny więc spokojnie mogę pić, bo z tym też sobie poradzę. Myliłem się. Samemu nie mamy szans z uzależnieniem. Oczywiście można, jak to mój terapeuta mawiał, "jechać na dupościsku", ale długo tak nie pociągniemy. Tylko ze wsparciem terapeuty możemy próbować mierzyć się z tym co nam przeszkadza. 

uzależnienie